Strony

17 mar 2017

5 powodów, dla których warto wybrać się na koncert zespołu AlcoholicA

Koncert Alcoholica w Zgierzu Wojciech Sasim

4 marca miałam przyjemność uczestniczyć w kolejnym koncercie zespołu AlcoholicA. Po naszym wcześniejszym spotkaniu, wiedziałam już czego się spodziewać, a mimo to znów kilka razy aż zapowietrzyłam się z wrażenia… AlcoholicA ma mnóstwo atutów. Niestety wciąż niewiele osób wie, że mamy w Polsce zespół, który świetnie radzi sobie z utworami Metalliki. O przyczynach takiego stanu rzeczy można by powiedzieć dużo, ale lepiej przecież skupić się na pozytywnym podejściu do tematu. Jest wiele powodów, dla których warto na żywo doświadczyć tego, co robi AlcoholicA. Ja wybrałam tylko kilka z nich.


1. Przyjazna atmosfera koncertu

Brak bariery między "gwiazdą" a publicznością zawsze bardzo ożywia koncert. Występujący zespół – świadomie lub mniej świadomie – kreuje atmosferę koncertu i narzuca pewne zachowania, które wpływają także na odczucia i zachowanie słuchaczy. Czasem jest to dystans, innym razem zachęcanie publiki do zabawy w konkretny sposób. Niektórzy artyści oddają się natomiast temu co robią na scenie, widowni niemal nie zauważając. AlcoholicA wchodzi w interakcję z publicznością jeszcze zanim wejdzie na scenę. Oczywiście sprzyja temu kameralność ich koncertów i to, że każdemu słuchaczowi można uścisnąć dłoń i poświęcić minutę. To przełamuje sztuczne granice, rodzi przyjacielską więź i skutkuje spontaniczną i nieskrępowaną zabawą nawet gdy słuchaczy można policzyć na palcach. Nic tak nie męczy jak niewielki koncert, na którym zespół wypruwa z siebie żyły, a publiczność stoi wmurowana w podłogę zerkając na siebie niepewnie. To trudna sytuacja dla muzyków i dla słuchaczy, którzy wychodzą z koncertu niewybawieni i z poczuciem niedosytu. AlcoholicA nie stwarza takiego zagrożenia. Tutaj kumple grają dla kumpli i bawią się na równi z nimi.


2. Dobra zabawa

A tej zabawi sprzyja odpowiednia oprawa muzyczna. Bo kto nie zna utworów zespołu Metallica! Wiadomo, że wszyscy. Meta jest przyjemna dla ucha, a przy jej słuchaniu "chodzi nóżka" jak zaśpiewałby Kabanos. Niestety. Na koncertach Amerykanów trudno się bawić. Bo albo człowiek stoi z rozdziawioną buzią wpatrując się w swoich idoli, którzy są niemal na wyciągnięcie ręki, albo siedzi po królewsku na trybunach wytykając palcami tych, którym się zachciało owacji na stojąco. W końcu po to kupił trybuny, żeby nie ruszać tyłka z krzesełka przez cały koncert! No chyba, że trzeba iść po piwo.

Oczywiście w pierwszych rzędach płyty jest grono szczęśliwców, którzy koczując wiele godzin pod drzwiami, dotarli do bramek jako pierwsi. Ale i oni nie wyszaleją się za bardzo, bo muszą walczyć z napierającym tłumem o miejscówkę albo o życie. Na koncercie Metalliki nie pobawicie się także dlatego, że jesteście zbyt skupieni na próbach zorientowania się, która piosenka jest akurat wykonywana. Zespół daje z siebie wiele, ale co z tego, skoro taki na przykład Stadion Narodowy przekształca te starania w bełkotliwe echo.

Nie. Na Metallikę nie jedziecie się bawić. Jedziecie chłonąć atmosferę, przeżywać, zachwycać się chwilą, dotknąć żywej legendy i tworzyć życiowe wspomnienia. Ale jeśli chcecie zabrać znajomych na świetny rockowy koncert, na którym się wyszalejecie przy – doskonale znanych i świetnie zagranych – utworach lubianego zespołu, to nie ma wyjścia, trzeba się wybrać na koncert AlcoholicA. Nie spotkałam jeszcze na ich koncercie osoby stojącej jak przysłowiowy słup soli. Z prostej przyczyny. Stać się na tym koncercie po prostu nie da.


3. Profesjonalizm

Klubowe koncerty mają swoją specyfikę, z którą ja – zapracowana Matka Polka mam spory problem. Mówiąc znajomym czy rodzinie, że podrzucam im dziecko na trzy godziny, nie mogę sobie pozwolić na przedłużanie tego okresu w nieskończoność. Dlatego po wyznaczonych na zabawę czasie, robię się lekko nerwowa. Tymczasem większość zespołów występujących w klubach i pubach niewiele sobie robi z – ramowego choćby – zaplanowanego czasu rozpoczęcia koncertu. Godzinny poślizg, a w środku koncertu półgodzinna przerwa na papierosa to niechlubna norma. Z jednej strony OK, ludzie przychodzą posiedzieć, pogawędzić, napić się piwa, więc zespół daje im na to czas. Z drugiej jednak… są też osoby, które przyjechały kilkadziesiąt kilometrów i czekają na koncert, który miał rozpocząć się jakiś czas temu. Miło byłoby czasem i takich słuchaczy wziąć pod uwagę… Z AlcoholicĄ nie ma tego problemu. Koncert miał się rozpocząć około 20:30? O 20:31 zespół jest na stanowiskach. Przerwa na papierosa w połowie występu? W porządku, ale 10 minut. Profesjonalne podejście do słuchaczy to coś, co bardzo cenię w zespołach. To także cecha charakteryzująca wielkich. Metallica, U2, Black Sabbath i Iron Maiden zawsze wychodzą na scenę punktualnie.
Koncert zespołu Alcoholica Zgierz

Mimo kilkunastu lat na scenie AlcoholicA na koncertach wciąż daje z siebie wszystko. Nieważne czy słucha ich tłum ludzi czy zaledwie garstka. Taka postawa szacunku wobec słuchaczy sprawia, że każdy kto pojawi się na koncercie zespołu poczuje się ważnym jego uczestnikiem.


4. Pozytywna energia

Radosny i nieudawany uśmiech na twarzach osób, które grają dla niewielkiej grupy słuchaczy, wciśnięci między stare lampy, a kwiaty doniczkowe (taki design sceny zaproponował zgierski klub Agrafka) zawsze nastraja optymistycznie. 
Koncert Alcoholica Zgierz Klub Agrafka

Miło obserwować ludzi, którzy kochają to co robią i czerpią z tego sporo zabawy. Takim nastrojem zespołu publiczność łatwo się zaraża. Dlatego koncerty Alcoholica już od pierwszego utworu stanowią eksplozję energii. Zarówno tej scenicznej, jak i tej wśród publiczności. W Zgierzu na szczególną uwagę zasługiwał zaraźliwy uśmiech Marcina Kędzierskiego, który stanowił najjaśniejszy punkt tego koncertu. Muszę jednak przyznać, że reszta ekipy (włączając w to fotografów kręcących się po scenie) bawiła się równie radośnie. Na marudzenie czy fochy zupełnie nie ma u nich miejsca. Stanowią zaprzyjaźniony team, który realizuje zbiorową pasję do muzyki. Mimo jej wspólnego uprawiania od dawna, nie popadają w małżeńską rutynę i ciągle jeszcze mają chrapkę na nowe doznania. Dowodem na to jest powstająca płyta zespołu, która z mało realnych planów powoli staje się namacalnym efektem na to, że zespół nie spoczywa na laurach. I zapewne nie raz nas zaskoczy.


5. "Prawie" Metallica? 

W szablonowym myśleniu na hasło "zespół grający covery" wyobraźnia podsuwa nam zblazowanych podstarzałych panów brzdękających do kotleta muzykę zespołopodobną. To dość krzywdzące wyobrażenia, ponieważ coraz więcej zespołów grających muzykę innych, podchodzi do tego z pełnym profesjonalizmem i zaangażowaniem. Na czele tej grupy stoi właśnie AlcoholicA. To, jak grają Metallikę jest zaprzeczeniem wszystkich zasuszonych stereotypów. Każdy utwór dopracowany jest w najmniejszym szczególe, a Wojtek Sasim z koncertu na koncert coraz bardziej wokalem przypomina Hetfielda. Gitara ma tę charakterystyczną dla Mety płaczliwą chrypkę, a perkusja – podobnie jak u Amerykanów – potrafi wyjść z cienia z prawdziwym przytupem. Gdybym nie bała się wendety fanów amerykańskiej grupy, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że AlcoholicA jest lepsza od oryginału. A na pewno mu dorównuje. Jeśli zatem kochasz, lubisz lub choćby aprobujesz Metallikę, uwierz, że warto wybrać się koncert panów ze Świerklańca. Ponieważ Metę zobaczymy i usłyszymy w Polsce dopiero w kwietniu 2018 roku, warto sobie umilić to oczekiwanie.

Robi się to tak. Najpierw trzeba upolować występ zespołu AlcoholicA w okolicy i stawić się na spotkaniu. Potem wystarczy przymknąć oczy i oto jesteśmy już na koncercie grupy Metallica. W Zgierzu. W klubie Agrafka. Za 20 zł. 

Czego więcej do szczęścia potrzeba?

Przeczytaj także:

            

1 komentarz: